czwartek, 6 marca 2014

Rozdział 10.

Harry's POV:

Przez następnych parę dni chłopcy byli na mnie źli. Starałem się ich przeprosić chyba tysiące razy, ale oni nie słuchali. Ignorowałem każdy telefon od managementu. Wiedziałem, że byli wkurzeni, że pocałowałem Audrey w taki sposób. Najprawdopodobniej zorientowali się również, że byłem pijany, patrząc na to, w jaki sposób wyszliśmy z baru.

Pisałem w moim pamiętniku, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.

- Otworzę! - Słyszałem, jak zawołał Niall, więc wróciłem do pisania. Parę minut później usłyszałem delikatne pukanie do moich drzwi.

- Wejść. - Mruknąłem, chowając mój notatnik pod poduszkę. Do pokoju weszła Annie, jej usta były mocno zaciśnięte.

- Z racji tego, że nie odbierasz naszych telefonów, byłam zmuszona tutaj przyjść. - Powiedziała zdenerwowana.

- Jasne. Czego chcesz?

- Wygląda na to, że zapomniałeś, że chłopcy dzisiaj mają poznać Audrey.

- Jestem chory. Musimy to odwołać. - Powiedziałem, opadając na poduszkę. Annie podeszła do mnie i stanęła nade mną.

- Ubieraj się. - Rozkazała. - I powiedz chłopcom o planie. Każdy z nich ma dzisiaj wolny wieczór.

- Co niby będziemy robić? Pięciu facetów i jedna dziewczyna? To brzmi jak jakieś pokręcone gówno, Annie. - Odpowiedziałem, zrzucając kołdrę z łóżka.

- Nie, wcale nie. Wszyscy razem pojedziecie znowu na jacht. Będzie tam kapitan, który zabierze was na przejażdżkę, a wy będziecie rozmawiać na pokładzie. Upewnij się, że polubią Audrey. Aha i przytulaj się do niej. Masz być gotowy na piątą. - Powiedziała krótko i wyszła z mojego pokoju.

Ubrałem się i zdecydowałem, że najpierw porozmawiam z Naill'em. Przeszedłem przez korytarz prosto do jego pokoju.

- Nialler? - Zawołałem, lekko pukając w drzwi. - Muszę cię o coś spytać.

- Otwarte. - Odpowiedział. Wszedłem do środka i usiadłem na podłodze, obok jego łóżka. - Co jest?

- Chciałem się zapytać czy ty i chłopaki wyjdziecie dzisiaj ze mną i z Audrey, żebyście mogli ją w końcu poznać? - Powiedziałem szybko.

Uniósł swoją brew, a potem zaczął chichotać. Nagle skoczył i wybiegł z pokoju, zaczął biegać po całym korytarzu, mocno uderzając w drzwi chłopaków. Wszyscy zaczęli wychodzić ze swoich pokoi, każdy po kolei, rozglądając się, kto do nich pukał.

Niall stanął na końcu korytarza i klasnął w dłonie.

- Chłopcy. - Zaczął tym jego ciężkim irlandzkim akcentem. - Po pierwsze, Harry chciałby nas przeprosić. A potem chce nas o coś zapytać.

Wszyscy popatrzyli na mnie. Niezręcznie wsunąłem dłonie w kieszenie i popatrzyłem w podłogę.

- Przepraszam za to, że przesadzam z piciem i obiecuję, że więcej tego nie zrobię. - Wymamrotałem. Patrząc na nich. Zayn uniósł brew, tak jakby chciał powiedzieć "to tyle?"

- Okej, naprawdę bardzo bardzo przepraszam za to, że złamałem obietnicę i znowu się upiłem. I naprawdę postaram się już więcej tego nie robić, i jeśli zrobię to znowu, będziecie mogli mnie walnąć. - Ponownie na nich popatrzyłem, by zobaczyć ich reakcje na te słowa. Pokiwali głowami, uśmiechnięci, więc kontynuowałem. - I pomyślałem sobie, że może chcielibyście wyjść dzisiaj ze mną i z Audrey.

***


Cztery godziny później byłem na łodzi z czwórką moich najlepszych przyjaciół i moją "dziewczyną". Siedzieliśmy na pokładzie rozmawiając, a wiatr rozwiewał nasze włosy. Audrey usiadła bliżej mnie, wtulając się we mnie, by się trochę ogrzać. A ja objąłem ją ramieniem i zobaczyłem, że Louis i Liam wymienili znacząco spojrzenia, uśmiechając się.

- Więc, jaka była największa rzecz, którą udało wam się włożyć do buzi Harry'ego, jak spał? - Spytała śmiejąc się Audrey. Właśnie opowiadali jej zawstydzające historie o mnie, a fakt, że naprawdę twardo spałem, więc mogli wkładać do mojej buzi różne rzeczy, powodował, że rozrywce nie było końca.

- Pewnego razu wsadziliśmy mu ołówki. - Zaśmiał się Zayn. - Myślę, że to było największe.

- Nie. - Nie zgodził się Niall. - Pamiętacie, jak wsadziliśmy mu prawie połowę banana?

Wszyscy wybuchnęli śmiechem, a Audrey zachichotała koło mnie.

- Jakim cudem to cię nie obudziło?! - Zaśmiała się. Wzruszyłem ramionami, sącząc moje piwo w odpowiedzi. Zaczęli rozmawiać o kolejnych żenujących historiach ze mną w roli główniej, więc wstałem i poszedłem do łazienki. Gdy wróciłem, zorientowałem się, że Louis i Audrey zniknęli.

- A oni gdzie poszli? - Spytałem. Niall wskazał na drugą stronę pokładu, więc poszedłem w tamtą stronę. Louis i Audrey opierali się o barierkę, rozmawiając. Nie słyszeli, że podszedłem do nich.

- Ty i Harry wyglądacie na szczęśliwych. - Zauważył Louis.

- Dzięki, jesteśmy. - Uśmiechnęła się lekko.

- Dzięki, że go przywiozłaś, gdy się upił. Najczęściej dzwoni do mnie albo do Liama. I przepraszam cię za niego. - Powiedział cicho.

- W porządku. - Odpowiedziała mu. - Po prostu chciałabym, żeby tego nie robił, rozumiesz? On nie potrafi zrozumieć, że to co robi, krzywdzi wszystkich naokoło. - Czułem, jak mój żołądek się zaciska, gdy usłyszałem te słowa.

Louis skinął, zgadzając się z nią. - Po prostu się martwimy, prawda? Jest moim najlepszym kumplem i nie chcę, by się tak staczał. Myślę, że pomożesz mu przez to przejść.

W tym momencie podszedłem do nich, udając, że nic nie słyszałem. - Cześć.

Obydwoje spojrzeli na mnie i wymienili spojrzenia, jakby coś ukrywali. - Co tutaj robicie? - Zapytałem niewinnie.

- Tylko rozmawiamy. - Uśmiechnęła się Audrey, dotknęła mnie ramieniem, a ja pozwoliłem jej opleść swoje ręce wokół mojego pasa. Musiała czuć, że byłem spięty, ponieważ czułem jak lekko mnie ścisnęła, jakby chciała przypomnieć mi, że czas na "show time". Uśmiechnąłem się, spoglądając na nią.

- Lepiej zostawię was samych. - Zaśmiał się Louis, sugestywnie ruszając brwiami. - Miło się gadało, Audrey.

- Pa, Louis! - Zawołała. Gdy zniknął, pozwoliła sobie na wydanie z siebie westchnienia i puściła mnie, opierając się o barierkę. Oparłem się tuż koło niej.

- Twoi przyjaciele się o ciebie martwią. - Powiedziała bez ogródek.

- Myślisz, że o tym nie wiem? - Jęknąłem. - Nie potrzebuję twojej pomocy.

- Nie czujesz się z tym źle, że przez ciebie muszą przechodzić przez to wszystko?

- Oczywiście, że tak, Audrey. Czuję się bardzo źle, każdego dnia. Nienawidzę siebie za to. Wiem, co robię, ale z jakiś powodów, nie potrafię przestać. - Powiedziałem zdenerwowany. Poczułem, jak jej dłoń ostrożnie dotyka mojego ramienia.

- Harry, chcę ci tylko pomóc. - Powiedziała łagodnie.

Zaśmiałem się histerycznie. - Nie potrzebuję jakiegoś pierdolonego terapeuty. Oni ci płacą, pamiętasz? A to nie jest zakres twoich obowiązków.

Pokręciła głową. - Nie rozumiesz, prawda? Akurat w tym momencie, nie obchodzą mnie pieniądze. Chcę ci tylko pomóc.

- Powiedziałem ci, nie potrzebuję żadnej pomocy.

- Obydwoje dobrze wiemy, że okłamujesz sam siebie.

Jęknąłem, pozwalając mojej głowie spocząć w moich dłoniach. - Dlaczego jesteś taka uparta?

- Nie wiem. - Odpowiedziała szczerze.

- Możemy spróbować być przyjaciółmi. - Jęknąłem.

- Naprawdę? - Spytała sceptycznie.

- Tak. - Zaśmiałem się. Przyciągnąłem ją do siebie w uścisku. Jej głowa idealnie wpasowywała się pod moją szyję, a jej małe dłonie otuliły moje plecy. Uścisnąłem ją mocno, mrucząc z zadowolenia. - Proszę, tylko mnie nie skrzywdź. - Wyszeptałem w jej włosy.

Odsunęła się ode mnie i popatrzyła na mnie, kładąc swoje małe dłonie na moich policzkach. Jej ciemno oczy z intensywnością wpatrywały się w moje. - Nigdy. - Obiecała.
_______________________________________________________________

Hej, hej! ;)
Dzisiaj jakoś tak wcześnie, ale w sumie to mam mało do roboty, w końcu ;D
No i co Wy na to? Czyżby nasz Harry w końcu zmądrzał? Widzieliście to zdjęcie, jezu Nialler ma na nim taką dziwną minę hahahha.
Uwielbiam te wasze kometarze, które piszecie, zawsze poprawiają mi humor ;))
+ Przypominam Wam o zakładce "Informowani", wpisujcie się ;))

#muchlove N.

PS. Aha, no i następny, tak jak zwykle - sobota! ;)

15 komentarzy:

  1. Jak zawsze cudne..!!! Harry mnie coraz bardziej zadziwia ;***

    OdpowiedzUsuń
  2. ŁEEEEEEEEEEEE W SOBOTE... JUTRO PIĄTEK DODAJ W PIĄTEK I W SOBOTE :D

    OdpowiedzUsuń
  3. omg jaki słodki bd hdbhcjbdcjhd

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza ! HA ! <3 Jejku jakie wciągające i takie awwww ❤ wspaniale tłumaczysz <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się na sobote ale dodajesz dwa razy więcej :p Nie ma lipy jestem 5 kocham twoje tluaczenie

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju jeju. Jak zwykle wspanilay kocham kocham Cie <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Jejku jaki códny rozdział. Harry staje się coraz bardziej zadziwiający. No to do soboty. !

    OdpowiedzUsuń
  8. Super,wszystko się rozkręca hihi

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże, Harry taki słodki :)
    oby nic się nie zepsuło.
    Czekamy na sobotę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mega mega mega
    BIG lovki

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju jak słodko aww

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaaa chce kolejne blagam dodaj szybciej plisss

    OdpowiedzUsuń
  13. Give me more <3

    OdpowiedzUsuń