czwartek, 22 maja 2014

Rozdział 51.

Audrey's POV:

- Skłamałam.

Złość pojawiła się na jego twarzy. - Wiem, że skłamałaś. Przypominasz sobie? Tamtą noc, gdy patrzyłaś, jak wymiotuję, z powodu tego, jak bardzo to mnie wkurzyło. - Prychnął. - Zrozumiałem, Aud. Nie musisz mi przypominać.

Zadrżałam na samą myśl, jak mocno go to zraniło. - Skłamałam o... myślę, że skłamałam o kłamaniu?

- Co? - Odpowiedział, złączając brwi. - Co to ma znaczyć?

- Te twoje zdjęcia z... z tamtą dziewczyną. Byłam taka rozstrzęsiona i jedyną rzeczą, jaką chciałam zrobić to krzyczeć i zranić cię. I wiedziałam, jak mogłabym to zrobić, to nie było racjonalne, to było straszne... Nie mogłam spać. Ja nie chciałam. Harry, kocham cię tak cholernie mocno i to mnie boli i nie myślałam.

Jego usta otworzyły się w szoku. - C-co? Czy ty... czy to sobie żartujesz?

- Nie. - Powiedziałam słabo. - Chciałabym. To było okropne. Ja jestem okropna. Tak bardzo cię przepraszam. Bardzo bardzo bardzo. Nie wiem, dlaczego pomyślałam sobie, że to był dobry pomysł. Po prostu byłam zraniona i...

Przerwał mi, przyciskając swoje usta do moich. Jego dłonie otoczyły moją talię, gdy przyciągnął mnie bliżej, całując mnie z pasją. Moje dłonie wplątały się w jego włosy, a ja ponownie mogłam rozkoszować się uczuciem jego delikatnych ust na moich. Gdy się odsunął, przyłożył swoje czoło do mojego.

- Nie jesteś zły? - Wyszeptałam.

Przewrócił swoimi szmargdowymi oczami i wskazał mi, żebym z niego zeszła. - Jestem kurewsko wkurwiony, Aud. Nawet mam zamiar stąd wyjść. Po prostu... potrzebowałem tego.

- Oh.

Wkurzony wstał z kanapy. Zadrżałam pod jego złowieszczym spojrzeniem, gdy chodził tam i z powrotem na przeciwko mnie. Gdy się odezwał, jego głos był twardy i pod kontrolą. - Więc, pozwól mi to wszystko uporządkować. Byłaś zła, bo cię zdradziłem, więc zrobiłaś jedyną rzecz, która wiedziałaś, że zrani mnie bardziej niż cokolwiek na tym świecie.

- Ja...

- Przestań. Rozumiem. To nie byłaś do końca ty. Ja cię kurwa zdradziłem i sam siebie za to nienawidzę. Myśl o tym, co zrobiłem, sprawiała, że czułem się jakbym był chory psychicznie. Ale ty... ty widziałaś mnie, jak płakałem i nawet nie drgnęłaś. Jak możesz mówić, że cię obchodzę, skoro to zrobiłaś?

- Myślałam, że byłam tylko kolejną dziewczyną, gdy je zobaczyłam. - Wymamrotałam. - Nie chciałam być kimś, kim bawi się Harry Styles.

- Wiesz, że taki nie jestem! - Krzyknął wkurzony, przebiegając dłońmi przez włosy. - Powinnaś była wiedzieć, że nie chciałbym cię.. cię zdradzić!

- Ale zrobiłeś to! Zdradziłeś mnie kurwa!

- W zamian ty rozjebałaś moje serce na kawałki w zemście! - Odkrzyknął.

Wpatrywaliśmy się w siebie w ciszy. Pierś Harry'ego podnosiła się i szybko opadała w złości. Odwróciłam wzrok, gdy zobaczyłam jego ból skrywany za tą całą złością. - Przepraszam. - Wyszeptałam. - Tak bardzo cię przepraszam.

- Wiem. - Rzucił ostro. Moja dolna warga zaczęła drżeć, a on ponownie usiadł koło mnie na kanapie. - Kurwa, Aud. Nie płacz.

- Przepraszam. - Wybełkotałam, ocierając łzy rękawem. - Masz zamiar ze mną zerwać?

- Po pierwsze, to już wcześniej zerwaliśmy. - Zauważył. A mój żołądek skurczył się na jego słowa. - Wiesz, naprawdę zerwaliśmy. Nasze bycie razem jest ściemą. Po drugie, obydwoje musimy po prostu odpocząć. Ja zostanę w domu z chłopakami, a ty z Liv na parę dni.

- Ale...

- Obydwoje musimy to przemyśleć. Obydwoje spierdoliliśmy sprawę, naprawdę. Ja zraniłem ciebie i ty zraniłaś mnie.

- Pozwól mi chociaż tutaj zostać. - Zauważyłam. Westchnął i schował swoją głowę w dłoniach z frustracji.

- Dobra. - Jęknął. A ja starałam się ukryć uśmiech, jak łatwo udało mi się przekonać tego kochanego chłopaka. - Musimy dorosnąć, Audrey. Każde z nas. Nigdy więcej takiego gówna.

- Wiem.

- Po prostu nazwijmy to po imieniu.

- Co? - Spytałam zmieszana. - Co to ma znaczyć? To koniec? Nie będziemy nawet próbować tego naprawić?

- Nie. - Westchnął. - Ja cię zdradziłem, a ty złamałaś obietnicę. Jesteśmy kwita, czy coś. I jutro, zabiorę cię na pierdoloną randkę i spróbujemy. Spróbujemy, żeby znowu było dobrze.

Skoczyłam w jego ramiona, a on znowu westchnął, przytulając mnie mocno do swojej piersi. Skuliłam się po jego stronie, jak robiłam to często, a jego duże dłonie bawiły się moimi. - Obydwoje jesteśmy w jakiś sposób straszni. - Wymamrotał, uśmiechając się lekko.

Zaśmiałam się cicho i bawiłam się jednym z jego srebrnych pierścionków. - Tak, wiem. Ale kocham cię.

- A ja ciebie.

- Myślisz, że to wystarczy? - Spytałam, bojąc się odpowiedzi i ciągle żując wargę. Harry zmarszczył się i pociągnął moją brodę, wyswobadzając moją posiniaczoną wargę spod zębów.

- Nie wiem. - Odpowiedział szczerze. - I przestań żuć tę wargę, jest już wystarczająco napuchnięta. Ale chciałbym, żeby wystarczyło.

- Ja też.

Siedzieliśmy w ciszy i bawiliśmy się naszymi dłoni, gdy telewizor grał w tle. Harry składał delikatne pocałunki na całej mojej twarzy, powodując tym mój chichot. Chwyciłam jego policzki i przyciągnęłam jego twarz do mojej. Obydwoje uśmiechnęliśmy się w pocałunku.

Jego żołądek burknął, a ja walnęłam w jego szczupły brzuch. - Ugotuję coś nam. Przepraszam, że zrujnowałam naszą randkę.

- Zrobisz mi kanapkę z masłem orzechowym i dżemem? - Poprosił, uśmiechając się, jak mały chłopiec. Potrząsnęłam głową, gdy schodziłam z jego kolan.

- Jasne.

Włączyłam muzykę, gdy wyciągnęłam chleb i składniki potrzebne do zrobienia kanapki. Położyłam je na naszych talerzach, cały czas tańcząc, a mój żołądek chociaż raz nie wywracał się z poczucia winy. Mocne ramiona Harry'ego objęły moją talię od tyłu, a ja oparłam się o niego.

- Jesteś okropnym tancerzem. - Wymruczał.

Odwróciłam się do niego, opierając się o blat. - Jestem świetnym tancerzem, gówniarzu. To ty jesteś okropny.

- Wiem. - Wyszczerzył się. - Zatańczysz ze mną? To jedna z rzeczy, którą zapomnieliśmy zrobić na naszej bardzo typowej randce.

Uśmiechnęłam się na wspomnienie naszej pierwszej, prawdziwej randki, gdy kładłam swoje dłonie na jego ramionach, a jego ręce przyciągnęły mnie do klatki. Kołysaliśmy się w tył i w przód do rozbrzmiewającej muzyki, czoło oparłam na jego ramieniu. A on przytulił mnie mocniej.

- Dlaczego tańczymy do rapu? - Westchnęłam.

Czułam, jak trzęsie się ze śmiechu. - Udawaj, że jest romantycznie, Aud. Jesteś dobra w udawaniu.

- Oh, zamknij się, Styles. - Jęknęłam, gdy uniosłam się i pocałowałam go w usta. - Przepraszam.

- Przestań to mówić. Ja też przepraszam.

- To ty przestań. - Jęknęłam. Zanim mógł odpowiedzieć, jego brzuch ponownie zaczął burczeć z głodu. Rzucił mi nieśmiały uśmiech i puścił mnie, sięgając po jedną z kanapek, które były już za mną na blacie.

Chwyciłam swoją i usiadłam na wyspie, gdzie już siedział Harry, ochoczo wsuwając kanapkę do ust. Uśmiechnęłam się do głupiego chłopaka, który miał masło orzechowe na swoich lokach.

- Jak ty to w ogóle zrobiłeś? - Zachichotałam, gdy wyciągnęłam lepką substancję z jego włosów.

- To bardzo dobra kanapka. Jestem nią strasznie podekscytowany. - Zażartował. W końcu wyciągnęłam resztę masła orzechowego i wróciłam do jedzenia swojej kanapki. Harry wyszczerzył się do mnie nieśmiało, gdy pokazywał swój pusty talerz. - Mogę jeszcze?

Przewróciłam oczami i chwyciłam talerz z jego dłoni. - Naprawdę nie potrafisz sam sobie zrobić kanapki?

- Nope. Jestem niezdolny.

- Myślę, że lepszym słowem, określającym ciebie, byłoby wkurzający. - Droczyłam się. Uśmiechnął się do mnie bezczelnie, gdy rozsmarowywałam dżem na jego kolejnej kanapce i podałam mu ją. - Dostajesz kanapki tylko dlatego, że jesteś słodki, zrozumiano?

- Dobry wygląd może zabrać cię wszędzie. - Powiedział pewny siebie, gdy wgryzł się w kanapkę.

Pokręciłam głową w rozdrażnieniu. - Naprawdę jesteś najbardziej  niedojrzałą osobą, jaką znam.

- Kochasz to.

- Kocham ciebie.

- Ja ciebie też. - Odpowiedział radośnie. Druga kanapka zniknęła tak szybko, jak pierwsza, a ja wsadziłam nasze talerze do zlewu. Jego telefon zapiszczał, a on wyciągnął go, uśmiech od razu zszedł z jego twarzy.

- Czego chcą? - Westchnęłam.

- Zdjęcia na instagramie. Przynajmniej nie dowiedzieli się, że wcześniej wyszliśmy z restauracji. - Powiedział i zeskoczył z blatu, podchodząc do mnie. Włączyliśmy aparat, skierowaliśmy go w naszą stronę, a ja oparłam się o niego, uśmiechając się. Zdjęcie było słodkie, ale ponownie wymuszone. Szybko opublikował je z podpisem "#girlfriendstagram".


- Nie wierzę, że go odnowiłaś. - Wybełkotał. Niezgranie odsunęłam się od niego, czując się winna. - Nie, przepraszam. Wracaj. - Wydął wargi, przyciągając mnie z powrotem do swojej piersi. - To znaczy... czekaliśmy tak długo, by być poza tym kontraktem i teraz, znowu wróciliśmy tam do punkty wyjścia.

- Wiem. - Przełknęłam ślinę. - To było strasznie głupie.

- Tak, było. Pójdziesz ze mną i z chłopcami na konferencję prasową jutro?

- Tę, na którą Annie kazała mi już iść...

Przerwał mi, przykładając swoją dłoń do mojej twarzy i jęcząc. Zadziorny błysk skrywał się pod jego spojrzeniem. - Shh, Audrey. To tylko szczegóły. Będziesz moją partnerką, bo tego chcę.

- Ale ciągle ze sobą nie jesteśmy? - Spytałam niezręcznie, gdy jego dłonie opadły.

- Tak. - Wzruszył. Zmarszczył brwi, wydymając usta, a potem pochylił się, całując mnie szybko. - Gdy przestanę być na ciebie wkurzony, powiem ci.

Złączyłam w zmieszaniu brwi. - Przed chwilą spędziliśmy ze sobą jakąś godzinę, a ty ciągle jesteś zły?

- Yep. - Wzruszył. - Muszę być zły przez przynajmniej jeden dzień.

- Zmień to na dwanaście godzin i jesteśmy umówieni.

Przechylił głowę na bok, udając, że mocno się zastanawia. - Okej, niech będzie dziesięć godzin, ale potem będę dostawał, tak dużo buziaków, ile będę chciał.

- Albo mogę ci po prostu zrobić loda i będziemy kwita?

Jego oczy rozszerzyły się, gdy przebiegł dłońmi po swoich niechlujnych lokach. - S-serio?

Rzuciłam mu uśmiech i pochyliłam się, całując delikatnie linię jego szczęki i przebiegając dłońmi po jego ramionach. - Nie.

Odepchnął mnie od siebie i wyszedł z kuchni, udając wkurzonego. - Ciągle jestem zły, więc idę do pokoju muzycznego. Nie przeszkadzaj mi! - Zawołał przez ramię. - I mówię serio!

- Kocham cię! - Krzyknęłam, gdy zniknął za rogiem.

- Ja ciebie też. Ale ciągle jesteś strasznie złośliwa!

- Tylko nie pisz żadnych wrednych piosenek o mnie, proszę!

Słyszałam jego głęboki śmiech, który potoczył się echem po korytarzu, gdy otworzył drzwi. - Za późno, kochanie! - Krzyknął. A ja przewróciłam oczami i poszłam do salonu, siadając w rogu kanapy i włączając telewizor. Wyciągnęłam telefon i napisałam do Harry'ego, uśmiechając się, jak idiotka.

@itsAudrey, 13:56 - hej @HarryStyles, nie mogę się doczekać by usłyszeć tę piosenkę ;)

Mój telefon szybko zawibrował z jego odpowiedzią.

@HarryStyles, 13:58 - odejdź jestem na ciebie zły @itsAudrey xox

Zachichotałam w dłoń, gdy wyłączyłam telefon, przykrywając kocem nogi. Przypadkowo przełączałam kanały, aż skończyłam na America's Next Top Model. Finn wszedł do pokoju i wskoczył na kanapę koło mnie.

Uśmiechnęłam się, gdy przytuliłam szczeniaczka do siebie, a moje serce zatrzepotało na samą myśl o Harrym. Ciągle był zły i miał do tego prawo, ale wiedziałam, ze mi wybaczy. Będziemy próbować i dojrzejemy i będzie dobrze, razem.
______________________________________________________________
Dobry wieczór ;)
No to nie wiem, jak, ale jakoś udało mi się dzisiaj wrzucić, z racji sporej petycji w komentarzach ;p
Ugh ja już sama nie wiem, co mam o nich sądzić... Z jednej strony fajnie, z drugiej jakoś mniej...
Następny już zgodnie z planem pojawi się w sobotę! :)

#muchlove N.

PS. W sobotę pojawi się 11 rozdział na Out For Blood (drugiej części SA), mam nadzieję, że czytacie! :)

17 komentarzy:

  1. haha, zajebisty rozdzial!
    @bizzlethis

    OdpowiedzUsuń
  2. Ymm... Nie wiem jak zacząć hah
    Odnalazłam to tłumaczenie dzisiaj po południu i muszę przyznać, że wciągnęło mnie w całości... Fabuła jest świetna ale język jakim się posługujesz przy tłumaczeniu jeszcze bardziej urozmaica to fanfiction
    WGL TO MIAŁAM NADZIEJĘ, ŻE NAPRAWDĘ ZROBI HARRY'EMU LODA (zboczona ja)
    I oni są tacy słodcy mrru
    Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału... SOBOTO LIV NADCHODZI
    Pytanie: To ff jest już zakończone ?
    PS Chyba jestem pierwsza ah EMOŁSZYN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeeść, dobrze widzieć tutaj nową twarz ;)
      A dziękuję ci bardzo za miłe słowa :) hahah też miałam taką nadzieję lol
      Co do pytania, to ff nie jest jeszcze skończone, ale autorka napisała, że już zmierza do końca ;c
      PS. Jeśli twoje "nazwisko" wzięłaś od Tessy to już cię uwielbiam hahaha <3

      Usuń
  3. Super niespodzianka ;) wieczor od razu staje sie lepszy ;) ciesze sie ze sobie to wyjasnili, ale nie wiem co myslec.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dvcjsdbcvbsdivbsdvb na tym rozdziale: miałam dwa ataki serca, trzy razy płakałam i cztery razy brakło mi tchu XD chyba pobiłam swój rekord haha
    No i oczywiście czytam Out for blood, bo to jest B.O.S.K.I.E !
    @himyliam

    OdpowiedzUsuń
  5. Awwwwwwww ! <3 Kocham cię normalnie za to tłumaczenie! <3 Do soboty! x*

    OdpowiedzUsuń
  6. omg ♡♡♡♡
    nie ma to jak siedzieć w szkole i to czytac ♥
    NAJLEPSIIII

    11? OMG DZIEKUJE ♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  7. Przechylił głowę na bok, udając, że mocno się zastanawia. - Okej, niech będzie dziesięć godzin, ale potem będę dostawał, tak dużo buziaków, ile będę chciał.

    - Albo mogę ci po prostu zrobić loda i będziemy kwita?

    "Jego oczy rozszerzyły się, gdy przebiegł dłońmi po swoich niechlujnych lokach. - S-serio?

    Rzuciłam mu uśmiech i pochyliłam się, całując delikatnie linię jego szczęki i przebiegając dłońmi po jego ramionach. - Nie."
    Leżę i nie wstaję >.< Cieszę się, że wszystko POWIEDZMY wraca do normy, bo obawiam się, że już nic nie będzie takie samo odkąd Audrey powiedziała, co powiedziała. :c
    Ale będzie O.K <3
    xx

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG ! Kocham ich ♥
    I Ciebie też :*
    /Madzik

    OdpowiedzUsuń
  9. cudowni hahahah piosenka o niej haha :d

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow. To jest połączenie tego czego chciałam i tego co myślałam że się stanie.
    On jest na nią wkurwiony ale się pogodzili i wszyscy nie długo będą szczęśliwi :D
    Kocham ♥♥
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  11. Super <3 ~Justyna :**

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny rozdział! <3333

    OdpowiedzUsuń
  13. Boskie dobrze że jej wybaczy z racji że sklamala ( raniąc jego uczucia). Choć dziwie się ze poruszają ciagle tematy jej błędów a nie mówią nic już o jego zdradzie. Zaraz zeswiruje z nadmiaru emocji

    OdpowiedzUsuń