wtorek, 11 marca 2014

Rozdział 13.

Audrey's POV:

Nie widziałam Harry'ego od tygodnia. Annie nie przysyłała nam żadnych wiadomości, nie dawała żadnych nowych instrukcji. Management był dziwnie cicho, nie wspominając nic o naszych tweetach, które napisaliśmy z Harry'm. Ciągle pracowałam w restauracji każdego wieczoru i miałam za sobą parę sesji zdjęciowych. Po długim dniu na planie, przyjechałam w końcu do domu i opadłam na łóżko koło Olivii.

- Cóż, cześć. - Zaśmiała się. A ja jęknęłam w poduszkę.

- Moje stopy tak bardzo cierpią.

- Jak długa trwała sesja?

- Dwie godziny, to było absurdalne. - Wymamrotałam. - Zrobisz mi coś do jedzenia?

- Jasne! - Powiedziała radośnie. - Jake przyjedzie, więc możesz posiedzieć z nami.

Podziękowałam jej i zwlekłam się z łóżka, idąc pod prysznic. Usiadłam w kabinie, pozwalając wodzie spływać po mnie. Cicho nuciłam sobie melodię "What Makes You Beautiful", gdy myłam włosy szamponem, a potem wcierałam w nie odżywkę. Gdy skończyłam, chwyciłam ręcznik i poszłam do swojego pokoju. W powietrzu unosił się przyjemny zapach, co oznaczało, że Olivia gotuje coś dobrego w kuchni.

Weszłam do mojego pokoju i zaczęłam krzyczeć. Harry siedział na moim łóżku, jak gdyby nigdy nic, jego biała koszulka była podwinięta ukazując jego tatuaże, a jego włosy były zasłonięte czapką.

- Co ty tutaj robisz?! - Zamurowało mnie.

- Musisz się spakować. - Wzruszył ramionami.

- Bo?

- Nie dostałaś wiadomości od Annie? Lecimy dzisiaj wieczorem do Nowego Jorku.

- Po pierwsze, wyjdź z mojego pokoju, żebym mogła się ubrać. Proszę. - Westchnęłam.

- Nie w porządku, nie przeszkadza mi to. - Odpowiedział z uśmiechem. Wskazałam bez słowa na drzwi, a on westchnął, niechętnie wychodząc, szurając przy tym nogami. Włożyłam na siebie kasztanową spódnicę z wysokim stanem i jeansową koszulę, a potem wyszłam z pokoju. Harry siedział przy stole, rozmawiając z Jake'iem, a Olivia stała nad kuchenką.

- Olivia, pozwoliłaś Harry'emu wejść do mojego pokoju? - Spytałam, siadając koło nich przy stole. Olivia lekko się zaśmiała, ale zignorowała mnie, dokładnie wpatrując się w to, co gotowała.

- Jesteś spakowana? - Spytał Harry.

- Nie wiedziałam, że niedługo wyjeżdżamy, w sumie to w ogóle nie wiedziałam, że wyjeżdżamy. - Powiedziałam słodko, ale moje spojrzenie mówiło coś kompletnie innego. - Najwyraźniej nie dostałam od ciebie żadnej wiadomości.

- Musimy jechać do Nowego Jorku na weekend w celu promocji. A ty do nas dołączysz. Moja przyjaciółka Annie bardzo na to nalegała. - Uśmiechnął się do mnie. A gdy Jake się odwrócił, wystawił mi język, jednak zignorowałam to. Zamiast wdawać się w dalsze dyskusje pobiegłam do pokoju i zaczęłam się pakować.

Nie wiedziałam, co mam spakować, więc wzięłam parę codziennych kompletów, luźną sukienkę i dwie naprawdę eleganckie sukienki. O tej porze roku w Nowym Jorku było zimnej, więc spakowałam jeszcze parę kurtek. Usłyszałam delikatne pukanie do moich drzwi, po czym wszedł przez nie Harry.

- Jakim cudem nie dostałaś wiadomości? - Spytał. - Wysłała ją chyba z tydzień temu. Wyjeżdżamy w przeciągu godziny, musisz się pospieszyć.

- Nie wiem! - Powiedziałam rozdrażniona. - To jest kompletny absurd.

- Tak, ale przynajmniej ci płacą, prawda? - Mrugnął do mnie, a ja wywróciłam oczami i usiadłam na swojej walizce, było tam za dużo rzeczy i nie mogłam jej zapiąć. Harry podszedł do mnie i pomógł mi docisnąć ją, aż w końcu zamek się zapiął.

Uścisnęłam Olivię na pożegnanie i zdążyłam tylko rzucić, że później wszystko jej wytłumaczę.

***

Oczywiście, że mieliśmy prywatny odrzutowiec. Byłam ja, chłopcy i Annie. Paparazzi nie wiedzieli, że wylatujemy, bo nie było ich na lotnisku. Weszliśmy do samolotu, a ja od razu skuliłam się na skórzanym siedzeniu. Harry usiadł koło mnie, podając mi butelkę wody.

Każdy z chłopców zajął swoje miejsce, Niall i Louis usiedli razem, Zayn i Liam tworzyli następną parę. Niall i Louis od razu oparli się o siebie głowami i zasnęli. Natomiast Zayn i Liam grali na swoich telefonach, a Annie denerwująco uderzała w klawiaturę swojego laptopa.

Poczułam, jak mój telefon wibruje, więc wyciągnęłam go.

Od: Annie, 9:23 - Przytulanie.

Wywróciłam oczami i pokazałam wiadomość Harry'emu. Skrzywił się do Annie, gdy chłopcy nie patrzyli, powodując, że jej twarz zaczerwieniła się ze złości, a Harry i ja zwinęliśmy się ze śmiechu.

- Z czego się śmiejecie? - Spytał Liam.

- Z niczego. - Odpowiedzieliśmy razem, za szybko. Zayn popatrzył na nas podejrzliwie, a mój telefon zawibrował ponownie.

Od: Annie, 9:25. - Macie się przytulić, natychmiast. Chłopcy mogą pomyśleć, że to dziwne, że tego nie robicie.

Potem zorientowałam się, jak niefortunnie siedzieliśmy. Moje stopy były podwinięte, a ja opierałam się o oparcie, wyglądając przez okno. Harry siedział na drugim końcu, dwuosobowej kanapy, z nogami skrzyżowanymi w kostkach, grając na swoim telefonie.

Pochyliłam się w jego kierunku i wyszeptałam do ucha. - Show time.

Powtarzaliśmy to jak mantrę, jak żart znany tylko nam. Za każdym razem, gdy mieliśmy grać parę, jedno z nas szeptało to do ucha drugiego, a potem nagle wczuwaliśmy się w nasz role.

Harry skinął głową i położył swoją głowę na moich kolanach. Gładziłam dłońmi jego loki, a on uśmiechnął się do mnie.

- Cześć. - Wyszeptał. A ja pochyliłam się i trąciłam go nosem.

- Cześć. - Powiedziałam chichocząc.

- Pomasujesz mi głowę? - Powiedział, wydymając wargi. Wiedziałam, że nie mogłam mu odmówić, a już na pewno, nie teraz, gdy chłopcy mnie słyszeli. Delikatnie zaczęłam masować jego głowę, a on zaczął mruczeć z zadowoleniem, mały uśmieszek pojawił się na jego ustach.

Liam i Zayn zaczęli się do siebie śmiać. Widziałam, że na nas patrzyli.

- Co? - Spytałam, uśmiechając się. - Jesteście zazdrośni, że nie jesteście tak słodcy jak my?

- Sprawdź twittera... - Zachichotał Zayn i zaczął się śmiać z Liamem. Odsunęłam dłonie od głowy Harry'ego, a on wydał z siebie cichy jęk.

- Dlaczego przestałaś? - Jęknął.

- Zayn i Liam coś zrobili. - Odpowiedziałam, gdy logowałam się do mojego konta na twitterze. Wrzucili nasze zdjęcie, gdy głowa Harry'ego oparta była na moich kolanach, a oboje się do siebie uśmiechaliśmy. Zdjęcie było podpisane "uwaga urocza para!!".

- Jesteście tacy denerwujący! - Pisnęłam, rzucając poduszką w ich kierunku. Zayn uchylił się i zwijał ze śmiechu w klatkę Liama.

- W sumie to jesteśmy tak samo słodcy, jak wy, prawda Lee? - Parsknął. Liam skinął i objął ramieniem Zayna. To była moja szansa by zrobić im zdjęcie.

- Czy ty właśnie zrobiłaś nam zdjęcie?! - Zawył Liam. Zamarłam, z palcami nad ekranem, z niedokończonym tweetem. Liam skoczył ze swojego krzesła.

- Harry!! - Pisnęłam, zrzucając go ze swoich nóg. Harry chwycił Liama i przytrzymał go, a jak mogłam pobiec do małej łazienki, zamykając za sobą drzwi.

Zayn i Liam zaczęli błagać mnie przez drzwi. - Audrey nie! Fani ześwirują! - Błagali mnie.

W końcu otworzyłam drzwi i wyszłam, prychając. - Sprawdź twittera.

Harry uśmiechnął się i przybił mi piątkę, przyciągając mnie do siebie i sadzając na kolanach. Szybko zreetwetował mój wpis i patrzył na reakcję Zayna i Liama.

Zdjęcie przedstawiało ich skulonych obok siebie, tulących się na pokładzie samolotu. Podpisałam go "uwaga jeszcze słodsza para!! @zaynmalik1d @Real_Liam_Payne". - Jęknęli, gdy fani zaczęli świrować.

- Wszyscy teraz mówią o Ziam'ie. Dzięki, Audrey i Harry. - Powiedział sarkastycznie Zayn.

- Ziam? - Spytałam. Harry zachichotał i mogłam poczuć, jak jego pierś się porusza.

- Tak nazywają nas fani. To tak jakby nasze przezwisko pary. Tak jak Zayn i ja to Zarry. Louis i ja to Larry Stylinson. To jest szalone.

- A czy mamy takie przezwisko? - Uśmiechnęłam się do niego.

- Nie wiem. - Powiedział. - Zaraz się przekonamy. - Wpisał nasze imiona w wyszukiwarkę twittera i przesuwał w dół, zanim uśmiechnął się triumfalnie. - Nazywamy się Haudry.

Zachichotałam. - To niesamowite. Wasi fani rządzą.

- Wiem. - Uśmiechnął się. A potem oboje pogrążyliśmy się w ciszy, zasypiając.

***

Denerwujący głos Annie obudził mnie z mojej drzemki. - Wszyscy wstajemy! - Krzyknęła, klaszcząc w dłonie. - Właśnie wylądowaliśmy. Paparazzi są wszędzie.

Odwróciła się od nas, nagle poduszka znikąd uderzyła ją w plecy. Powoli odwróciła się w naszą stronę, wpatrując się w pięciu chłopców i mnie.

- Kto to zrobił? - Zażądała odpowiedzi. Każdy patrzył na każdego, uśmiechając się i udając niewinnych. - Mówcie, kto to zrobił, natychmiast.

Widziałam, jak Harry przygryza wargę, starając się nie uśmiechać. Ja zwinęłam się na jego kolanach, gdzie zasnęłam, zasłaniając twarz. Niall przyciskał dłonie do twarzy i widziałam, że trząsł się ze śmiechu. Zayn wpatrywał się w sufit, wykręcając ręce, a Liam patrzył w okno z uśmiechem na twarzy. Louis natomiast szczerzył się do podłogi.

Annie jęknęła i wypadła z kabiny, chwytając swoją teczkę z laptopem. Gdy tylko zniknęła wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.

- Kto to zrobił?! - Wydyszał Harry, gdy tylko złapał oddech.

- Ja! - Dumnie powiedział Louis, łobuzerski uśmiech igrał na jego twarzy. - Kto inny?

W końcu przestaliśmy się śmiać, chwyciliśmy nasze torby i wyszliśmy z samolotu. Louis prowadził nas przez tłum. Harry uśmiechał się i machał, a ja szłam za nim, moje ramię wsunęło się pod jego, ciągle patrzyłam w podłogę. Byłam pewna, że mój makijaż był rozmazany, po tym jak zasnęłam, i nie chciałam, by paparazzi to zobaczyli.



Weszliśmy do wielkiego auta z przyciemnionymi szybami, jechaliśmy chwilę, aż zatrzymaliśmy się pod ogromnym hotelem. Od razu poszliśmy do naszych pokoi. Była trzecia nad ranem i wszyscy byliśmy wyczerpani. Oczywiście dzieliłam jeden pokój z Harry'm. Weszłam do środka i stanęłam, jak wryta.

- Tu jest tylko jedno łóżko. - Powiedziałam wolno.

- O boże. - Powiedział sarkastycznie Harry. - Co my teraz zrobimy?

Jęknęłam, odkładając swoją walizkę na podłogę, obok torby Harry'ego. Harry ściągnął swoją koszulkę i spodnie, zostając jedynie w czarnych bokserkach Calvina Kleina. Próbowałam się nie gapić, gdy wchodził do łóżka. Założył ręce za głowę i leniwie się do mnie uśmiechnął.

- Wchodzisz? - Spytał radośnie. - Przecież już wcześniej spaliśmy w jednym łóżku.

- Tak, ale to było, bo... no wiesz... miałeś te koszmary.

Wywrócił oczami. - Przestań być nierozważna, jesteś moją dziewczyną na Boga.

- Nie mogę zaprzeczyć. - Westchnęłam. Przebrałam się w moje spodnie od piżamy i luźną koszulkę, a potem wdrapałam się do łóżka, obok Harry'ego. Położyłam poduszkę między nami.

- Trzymasz się swojej strony. - Zażądałam.

- Dobranoc, Audrey. - Powiedział. Czułam, jak trzęsie się łóżko, gdy śmiał się.

- Dobranoc, Harry.
______________________________________________________

Cześć aniołki!
Dzisiaj trochę później niż zazwyczaj, ale dzisiejszy dzień raczej nie należy do moich najlepszych...
No i jak tam rodział? Kto shippuje Haudry? ;)
Przepraszam za jakieś błędy, ale dzisiaj naprawdę ciężko mi się myśli ;))
Zakładka "Informowani" ciągle czeka na Wasze nicki ;))

#muchlove N.

PS. Proszę o chociaż jedno słowo misie <3

EDIT: Mówiłam, że dzisiaj nie jest mój dzień - następny w czwartek! :)

16 komentarzy:

  1. Meeeeeeeeeeeegaaa <3
    Czekam na następny ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  2. sweet ehbhjdhbchjcd

    OdpowiedzUsuń
  3. po prostu uwielbiam to ff i ciągle czekam na nowy rozdział, cieszę się, że tak często dodajesz mimo, że jeszcze tłumaczysz dangera . jejciuś no dodaj już następny rozdział, proszę . nie mogę się doczekać kiedy już naprawdę będą parą <3

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mogę się doczekać aż będą parą taką serio *__*

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham cie
    Niesamowity xx

    OdpowiedzUsuń
  6. hahahhahahahhahah kocham obie najsłodsze pary! *o* nie moge sie doczekać nexta!
    G.A.

    OdpowiedzUsuń
  7. To jest świetne.!!! aww

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział <3 hahaha

    OdpowiedzUsuń
  9. O boże boże bozenkooooo zaczęłam czytać uwielbiam to czytam dużo tłumaczeń . Teraz tylko czekać aż zacznie mi się mieszać wszystko. Trochę dziwne zachowania chłopcom typu że się dotykają nie jestem za Larrym ale oni tak wszyscy razem. Ale loffki .
    x

    OdpowiedzUsuń
  10. ŚWIETNE <3
    TYLKO SZKODA ZE TAKIE KRÓTKIE ;.C

    OdpowiedzUsuń
  11. aw, jak najbardziej ich shippuje!!
    kocham, kocham, kocham
    @bizzlethis

    OdpowiedzUsuń
  12. Aww słodziaki :3

    OdpowiedzUsuń