poniedziałek, 17 marca 2014

Rozdział 16.

Harry's POV:

- No chodź Audrey! - Krzyknąłem, waląc w drzwi łazienki. - Spóźnimy się!

- Nie spóźnimy! - Odkrzyknęła mi, otwierając drzwi łazienki. Wybiegła z niej ze zrobionym makijażem i ułożonymi włosami, mając na sobie czarne, obcisłe jeansy, ale nie mając koszulki. Jedynie czerwony stanik zakrywał jej pierś. Była chuda, ale nie przesadnie. Jej ciało było idealne. Pokręciłem głową, wracając do rzeczywistości.

- Audrey, gdzie do cholery jest twoja koszulka? - Zaśmiałem się.

- Nie mogę się zdecydować, co ubrać... - Jęknęła, gdy zaczęła grzebać w swojej walizce, wyrzucając cichy po całym pokoju. - To nasz ostatni dzień tutaj. Co będziemy robić?

- Możesz ubrać jedną z moich koszulek. - Wzruszyłem ramionami. - I możemy robić, co chcemy. No dopóki Annie do nas nie napisze.

- Więc, przynieś mi jedną! - Powiedziała radośnie. Podszedłem do mojej walizki i zacząłem w niej grzebać, wyciągając w końcu jedną z moich koszul w kratę. Rzuciłem ją w jej stronę , a ona wsunęła ją przez głowę. Prawie się w niej utopiła. Zaśmiała się i zaczęła podwijać rękawy.

- Jest wygodna, no i pachnie jak ty. Oczywiście, że ją biorę. Jesteś gotowy? - Spytała, gdy chwyciła swoją torebkę.

- Tak, chodźmy. - Odpowiedziałem jej, chwytając swoją czapkę i kurtkę i ubierając obie te rzeczy na siebie. Wyszliśmy z pokoju i poszliśmy w stronę windy. Wyszliśmy z niej i poszliśmy w kierunku tylnego wyjścia. Audrey pchnęła drzwi i nagle stanęliśmy twarzą w twarz z mnóstwem krzyczących fanów. - Cóż, cholera.

- Ktoś musiał im powiedzieć, że będziemy wychodzić tymi drzwiami. - Westchnęła Audrey. Zadzwoniłem do Paula, by przyszedł do nas i pomógł nam wydostać się z tego tłumu. Chwyciłem dłoń Audrey i poprowadziłem ją przez tłum, zatrzymując się by zrobić zdjęcia i podpisać mnóstwo rzeczy.

- Harry!! Tutaj! - Piszczała jedna fanka. Podszedłem do niej i zrobiliśmy sobie razem zdjęcie. - Audrey, czy możesz sobie ze mną też zrobić zdjęcie?!

- Serio? - Zaśmiała się Audrey. Fanka skinęłam mocno głową i zrobiła sobie zdjęcie z Audrey. W końcu wydostaliśmy się z tłumu, a Audrey odwróciła się w moją stronę. - To było szalone.

- Co?

- Fanka chciała ze mną zdjęcie. - Powiedziała z nie dowierzaniem w głosie. Wywróciłem oczami.

- Teraz też jesteś w pewnym sensie sławna. Wiesz prawda? - Spytałem wolno.

- To znaczy, wiem, że ludzie wiedzą kim jestem. Ale fakt, że chcą ze mną zdjęcie jakoś nie mieści mi się w głowie.

- Powinnaś się do tego przyzwyczaić.

Skinęła, chcąc coś odpowiedzieć, gdy nasze telefony zawibrowały.

Od: Annie, 12:34 - Idźcie do zoo.

- To nawet brzmi fajnie. - Zauważyła Audrey, gdy skończyła czytać.

- W sumie, tak.

Szliśmy obok siebie, ciesząc się naszym ostatnim dniem w Nowym Jorku, jak najlepiej potrafiliśmy. Audrey wyglądała naprawdę uroczo w mojej koszuli w kratę i obcisłych jeansach. Szedłem obok niej w moich czarnych spodniach i luźniej niebieskiej koszulce z kurtką zarzuconą na siebie.


Złapaliśmy taksówkę, która podwiozła nas do Zoo na Bronx'ie. Kupiłem nasze bilety, a Audrey na wpół weszła, a na wpół wskoczyła do zoo.

- Widzę, że jesteś podekscytowana. - Powiedziałem zaczepnie, gdy chwyciłem jej dłoń.

- Czy możemy pójść zobaczyć misie polarne?! No i lwy. O boże, chcę zobaczyć wszystko. - Pisnęła i zaczęła biec, ciągnąc mnie za sobą.

Stanęliśmy na przeciwko wielkiego szklanego akwarium. Audrey patrzyła na wielkie, białe niedźwiedzie pływające w wodzie na przeciwko nas. Niebieskie światło padało na jej twarz, a wielki uśmiech pojawił się na jej ustach. Podszedłem do niej i objąłem ramiona dookoła jej talii, kładąc swój podbródek na jej głowie. A ona oparła się o mnie.

- Są super. - Powiedziała. Ale chyba słyszałem strach w jej głosie. - Chciałabym mieć takiego misia polarnego.

- Albo może kota, bo to jest bardziej realne.

- Nie rujnuj moich marzeń, Haz.

- Haz? - Powiedziałem z lekkim chichotem. A ona wysunęła się z moich ramion, rumieniąc się.

- Przepraszam. - Wymamrotała, nie patrząc w moje oczy. - Nie chciałam nazwać cię tak, jak robią to chłopcy.

Złapałem jej twarz i pociągnąłem w górę, by na mnie spojrzała. - Nie, lubię jak mnie tak nazywasz.

Jej oczy rozświetliły się, a ona uśmiechnęła się radośnie. Odwzajemniłem uśmiech, a ona dotknęła moich dołeczków, a potem minęła mnie. - No chodź, jeszcze tyle musimy zobaczyć.

***

- Umieram z głodu. - Narzekałem, już chyba setny raz. - Czy nie możemy czegoś zjeść?

- Ale tu jest jeszcze tak dużo zwierząt do zobaczenia! - Jęknęła Audrey.

- Możemy zobaczyć resztę, jak zjemy. - Błagałem. W końcu się poddała, a ja wydałem okrzyk radości, podnosząc ją i okręcając wokół mnie. Puściłem ją, gdy zaczęła na mnie krzyczeć, chwyciłem jej dłoń i zaciągnąłem do najbliższego stoiska.

Podszedłem do okienka. - Poproszę hot doga i coś do picia. - Powiedziałem. - A dla niej nachos i napój.

- Czy ty właśnie zamówiłeś coś dla mnie? - Spytała mnie Audrey z rozbawionym uśmiechem. Wzruszyłem.

- Nie chciałaś nachos? - Uśmiechnąłem się do niej, unosząc brew. Audrey zacisnęła usta, starając się nie śmiać i odwróciła się ode mnie. Przyniosłem nasze jedzenie do stolika i usiadłem na przeciwko niej. Audrey, jak zwykle, rzuciła się na nachos, a ja zacząłem jeść swojego hot doga.

Popatrzyła na mnie i zaczęła się nie kontrolowanie śmiać. Jej policzki były czerwone, gdy odrzuciła swoją głowę do tyłu ze śmiechu.

- Co cię tak śmieszy? - Spytałem. Audrey uspokoiła się w końcu, jednak mały uśmiech dalej krzątał się na jej czerwonych ustach. Potarła opuszkami palców róg moich ust, a potem przebiegła nimi po mojej dolnej wardze. Moje usta otworzyły się w szoku, gdy ciarki przeszły wzdłuż mojego kręgosłupa.

- Miałeś ketchup na twarzy. - Zaśmiała się ponownie, wytrącając mnie z zadumy, w której byłem. Zaśmiałem się sztucznie, starając się zakryć szok, spowodowany tym, co się stało, gdy mnie dotknęła.

Po tym, jak skończyliśmy jeść, przeszliśmy się jeszcze trochę po zoo. Audrey była jak zaczarowana tymi wszystkimi zwierzętami. Za każdym razem, gdy podchodziliśmy do jakieś wystawy, podbiegała do niej i patrzyła na nią, a ogromny uśmiech był przyklejony do jej pięknej twarzy.

Złapaliśmy taksówkę i wróciliśmy do hotelu. Po tym, jak już przepchnęliśmy się przez tłum fanów, weszliśmy do środka i skierowaliśmy się do naszych pokoi. Zaczęliśmy pakować nasze rzeczy, ponieważ następnego dnia wcześnie rano mieliśmy samolot powrotny do LA.

- Nie chcę jechać. - Jęknęła Audrey.

- Ja też. Zostalibyśmy tydzień dłużej, ale musimy wracać do domu i pracować nad trasą.

- Kiedy ją zaczynacie?

Zaśmiałem się. - Miałaś na myśli, kiedy MY zaczynamy.

- Oh tak. - Wymamrotała. - Kompletnie o tym zapomniałam.

- Za miesiąc. Nie brzmisz na podekscytowaną.

Rzuciła mi lekki uśmiech. - Pogadamy o tym, jak już będzie bliżej wylotu. Teraz jestem zmęczona dzisiejszym dniem.

- Okej. - Uśmiechnąłem się. - I oczywiście, że jesteś, biegałaś chyba wszędzie, bo chciałaś zobaczyć każde zwierzę.

Audrey zignorowała mnie, gdy wczołgała się do łóżka, ciągle mając na sobie moją koszulę. Uśmiechnąłem się na tę myśl, gdy skończyłem się pakować, wszedłem do łóżka. Już spała. Jej ciemne włosy były rozrzucone dookoła niej. Głębokie oddechy wypływały z jej pełnych ust. Gdy wszedłem do łóżka, przytuliła się do mnie.

Otoczyłem jej ramieniem i zasnąłem, uśmiechając się.
______________________________________________________
Elo, elo ;)
Dzisiaj jakoś tak wcześniej, ale wróciłam do domu i naszła mnie wena na tłumaczenie ;p
Jeny, ciągle nie wierzę te tysiące nabijają się, jak jakieś opętane ;D
Ahh, jak oni się kochają! <3
Następny w środę! :)

#muchlove N.

PS. Dalej proszę o jedno słowo, tam na dole ;))
PS.2 Ostatnio naszła mnie wena w nocy i strzeliłam OneShota, jeśli chcielibyście przeczytać to zapraszam! ;) KLIK!

17 komentarzy:

  1. boźe nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo lubię to opowiadanie i kocham Ciebie, że to tłumaczysz to jeszcze tak szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  2. OJEJ *,*
    CHCĘ ŚRODĘ !
    TERAZ :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Boze boze. Kocham i Ciebie i opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojeja . Nie mogę doczejkać się następnego ! ♥ :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O jejciu kocham :3 Słodziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedno wielkie AWWWWW
    Cudowny! Kochany!
    Uwielbiam cię za to, że dodajesz tak szybko nowe rozdziały i za każdym razem są cudownie napisane x
    Jejku chciałabym żeby byli razem sauxdheeuieghfeowrfu
    Czekam na kolejny! + Weny kochana x

    OdpowiedzUsuń
  7. awwww, nie mogę doczekać się większego rozwoju akcji gdy zaczną już coś do siebie czuć, nanana <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak słodko się zrobiła awww ♥
    /Madzik

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny !! Czekam na nastepny . :))
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku jejku jejku jak słodko. Awwww Harry i Audrey to urocza para teraz czekać tylko na powrót do LA mam nadzieję na więcej takich uroczych scen i wypadów.
    x

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda ze rozdzialy nie sa takie długie jak w Dangerze :) to by bylo piekne ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aww ! ♥ To jest cholernie słodkie !

    OdpowiedzUsuń