niedziela, 30 marca 2014

Rozdział 22.

Audrey's POV:

- Będę za tobą strasznie tęsknić. - Płakałam w blond włosy Olivii.

- Ja też, Aud. - Pociągnęła nosem. Przytulałyśmy się w nieskończoność stojąc przy bramkach na lotnisku. Dzisiaj mieliśmy lot do Waszyngtonu, gdzie zaczynała się pierwsza część trasy. Nie będzie mnie cały miesiąc, dopiero potem będę miała zaledwie tydzień przerwy, by móc zobaczyć się z Olivią. - Powinnaś już iść.

- Nieee. - Jęknęłam, przytulając ją do siebie jeszcze mocniej, gdy chciała się odsunąć. Zaśmiała się i przytuliła mnie, stałyśmy tak, dopóki nie usłyszałam, jak woła mnie Paul. - Masz do mnie dzwonić codziennie. Albo pisać. Albo będziemy gadać przez skype'a. No i będziesz na koncertach w LA, prawda?

- Jasne, że tak! Tego nigdy bym nie przegapiła. A teraz wynoś się już stąd! - Zaśmiała się. Mruknęłam, gdy zaczęłam odchodzić od niej.

- Kocham cię Liv! - Krzyknęłam jeszcze przez ramię.

- Ja ciebie też! - Odpowiedziała mi. Westchnęłam, gdy podeszłam w stronę barierek. Założyłam na głowę kaptur i chwyciłam moją ogromną walizkę, wlekąc ją za sobą. Weszłam na pokład i usiadłam obok Harry'ego, od razu kładąc głowę na jego piersi.

- Co się dzieje? - Mruknął, przesuwając po moich włosach.

- Tak mocno będę tęsknić za Olivią. - Jęknęłam. - Mieszkałyśmy ze sobą przez dwa lata, a teraz nagle, wyjeżdżam. Dziwnie się z tym czuję.

- W zamian za to spędzisz wspaniały czas z nami, prawda?

- Tak. - Zauważyłam. Samolot toczył się po pasie startowym i uniósł się w powietrze, zabierając nas do Waszyngtonu.

***

Donośny głos Paula obudził nas wszystkich. - Idziemy chłopcy, na zewnątrz jest mnóstwo fanów i paparazzi. Jakiś cudem dowiedzieli się, o której będziemy lądować. Nie zatrzymujemy się na zdjęcia czy autografy. Zrozumiano? A teraz ruszamy.

Wszyscy wywrócili oczami. Zawsze zatrzymywali się, żeby zrobić zdjęcia czy dać autografy, nie ważne, jak bardzo wkurzony potem był na nich Paul. Zarzuciłam na siebie swoją neonową bluzę i okulary przeciwsłoneczne. Owinęłam ramię wokół Harry'ego i szłam za nich, wychodząc z samolotu.

Przepychaliśmy się przez tłum, aparaty migały cały czas, robiąc zdjęcia mojemu nieziemskiemu chłopakowi. Miał na sobie kurtkę khaki, ciemne jeansy i pomarańczową czapkę. Przytuliłam się do niego mocno, ciągle nie będąc przyzwyczajona do tej niezliczonej ilości mrugających obiektywów.


Zatrzymał się, by zrobić sobie zdjęcie z paroma uradowanymi fanami, a ja odsunęłam się, patrząc jak ze sobą rozmawiali. Podpisał wszystko, co był w stanie, przytulając każdego, kogo tylko mógł i rozmawiając z każdym, kto tylko się nawinął. Reszta chłopaków robiła to samo. Widziałam, jak bardzo kochają i doceniają każdego ze swoich fanów.

Jednak, gdy Paul cały czas na nich krzyczał, niechętnie poszli za nim do czekającego na zewnątrz samochodu. Wsiedliśmy do vana, który zawiózł nas do hotelu.

- Dzisiaj o 19 macie wywiad w radiu, chłopcy. Spotkamy się tutaj o 18.30. - Rozkazał Paul. - To są klucze do waszych pokoi. Zayn z Niallem, Louis z Liamem i Harry z Audrey. Czwarte piętro.

Każdy z nich uśmiechnął się i pobiegł w stronę windy, Harry ciągnął mnie za sobą. Cała piątka skakała z podekscytowania, gotowa, by zacząć trasę. Pierwszy koncert miał odbyć się jutro. Wjechaliśmy na czwarte piętro, a oni zaczęli skakać i wydawać okrzyki radości na całym korytarzu. Niall zrobił nawet parę koziołków, dopóki nie wpadł na ścianę.

Wszystkie nasze pokoje był koło siebie, ze wspólnymi drzwiami. To było kolejnym powodem do wybuchu radości, aż w końcu wszyscy weszliśmy do naszego pokoju. Rzuciłam moją torbę na podłogę i opadłam na łóżko.

- Już zmęczona? - Prychnął Harry, gdy opadł koło mnie.

- Nie. Czy muszę iść z wami na ten wywiad do radia?

- Myślę, że nie. Co innego masz do roboty?

- Nic-nie-robienie. - Odpowiedziałam prosto. Skinął w zrozumieniu, gdy wstał, podchodząc do wielkich, szklanych drzwi prowadzących na balkon. Obserwowałam go, jak je otwiera i wychodzi na zewnątrz, szybko poszłam za nim. Usiadł na krześle i przyciągnął jedno obok siebie, pokazując mi, że mam usiąść.

Podwinęłam kolana do mojej piersi i oparłam na nich podbródek, podziwiając widok z balkonu. Myślałam o tym, jak bardzo szalone moje życie jest w tym momencie. Gdy wpisywałam w google swoje imię, wyświetlało się tak dużo wyników, że aż było to niedorzeczne. Miałam tysiące osób obserwujących mnie na twitterze, mogłam powiedzieć cokolwiek, a ludzie od razu będą chcieli doszukać się w tym jakiegoś głębszego znaczenia.

- O czym myślisz? - Spytał nisko Harry, wyrywając mnie ze swoich myśli.

- Po prostu zastanawiam się, jak szalone mam teraz życie.

- Co masz na myśli?

- Na przykład, ta cała uwaga, którą dostaję. To szalone, jak niektórzy ludzie przywiązują wagę do rzeczy, o których napiszę. Tak jak na przykład wczoraj napisałam coś o babeczkach i wszyscy zaczęli świrować o tym, że lubisz dziewczyny, które lubią jeść babeczki.

Zaśmiał się głośno. - Cóż, co ja mogę powiedzieć? Dziewczyny mnie uwielbiają. - Droczył się.

- Ale ty jesteś moim chłopakiem. - Narzekałam, przygryzając wnętrze policzka. Rzucił mi dziwne spojrzenie.

- Czyżbyś była zazdrosna?

- Co? - Jęknęłam. - Jasne, że nie.

- Myślę, że jednak tak. - Droczył się ze mną, melodycznie wypowiadając słowa. Pochyliłam się do niego i walnęłam go w ramię.

- Zamknij się! Nie jestem. I jestem pewna, że i tak musisz już iść na ten wywiad. Więc, wynoś się.

Jęknął i wstał ze swojego krzesła, z powrotem wchodząc do naszego pokoju. Obserwowałam go, jak chwycił swój telefon i portfel, zmierzając w stronę drzwi. - Pa! - Krzyknął przez ramię. - Mam nadzieję, że będziesz słuchać.

Pomachałam mu i weszłam do środka, wchodząc pod kołdrę i otwierając swojego laptopa. Sprawdziłam twittera, gdzie wszystkie dziewczyny wariowały, że byłam na trasie z chłopcami. Uważali, że zachowuję się, jak jakaś przylepa. Gdyby tylko wiedzieli, że Annie mnie do tego zmusiła. Musiałam rzucić moją pracę w restauracji, i naprawdę byłam z tego powodu wkurzona.

Ale pomachali mi tym kontraktem przed twarzą no i cóż, oto jestem. Wiedziałam, że będzie naprawdę dużo zabawy z chłopcami i Harrym, po prostu jeszcze do tego nie przywykłam. Grzecznie odpisałam paru osobom, a potem otworzyłam tumblr, blogując. Nagle mój telefon zawibrował.

Od: Harry, 19:21 - Zaraz będziemy! Słuchaj.

Do: Harry, 19:22 - Włączam. Powiedz wszystkim, jaka jestem niesamowita xoxoxo

Od: Harry, 19:23 - Powiem. :) xo

Spodziewałam się jakieś kąśliwej odpowiedzi, więc zarumieniłam się, gdy przeczytałam to. Na pewno nie tego się spodziewałam. Schyliłam się, by włączyć radio, kładąc się na łóżku z zamkniętymi oczami, by posłuchać chłopców.

- I jest z nami One Direction, którzy jutro wieczorem mają koncert w mieście. To pierwsze show w całej trasie. Jak się z tym czujesz, Louis? - Spytał dziennikarz.

- Jesteśmy strasznie podekscytowani. To będzie niesamowite show. I wiem, że fani pomogą nam w tym, byśmy bawili się jak najlepiej. - Usłyszałam Louisa przez głośniki.

- Założę się, że tak będzie. A teraz Zayn, powiedz mi, jaka jest twoja ulubiona część bycia na trasie?

- Spędzanie czasu z czwórką moich najlepszych przyjaciół, przez cały czas. - Odpowiedział Zayn. Prawie widziałam jego nieśmiały uśmiech, gdy Niall szczypnął go w policzek.

- Brzmi, jak naprawdę dobrze spędzony czas. Słyszałem, że czasem wciągacie się w szalone imprezy. Jakiś komentarz Liam?

Słyszałam, jak Liam chichocze. - Tak, ci chłopcy zawsze starają się zrobić coś szalonego. Ale staram się trzymać ich w ryzach. To jest nawet zabawne. A teraz na dodatek Audrey jest z nami, więc jestem pewien, że będą jeszcze gorsi.

Wyszczerzyłam zęby, słysząc jego odpowiedź, wiedząc, że to prawda. Chłopcy i ja zawsze mamy bardzo dużo zabawy ze sobą. - Audrey? Czy to twoja dziewczyna, Harry? - Spytał dziennikarz.

- Tak, jest z nami w trasie. - Usłyszałam niski głos Harry'ego. Wiedziałam, że uśmiecha się radośnie, a jego zielone oczy rozświetlają się. - Będzie naprawdę dużo zabawy z nią. I na dodatek wiem, że właśnie nas teraz słucha, więc hej Audrey! Nie zasypiaj.

Dziennikarz zaśmiał się, a ja zaczerwieniłam się na tę uwagę. Znał mnie tak dobrze. Jednak czułam, jak właśnie zaczęłam odpływać, moje powieki zaczynały być coraz cięższe z każdą sekundą. Starałam się słuchać reszty audycji, ale zasnęłam, zanim się zorientowałam.

- Mówiłem ci, żebyś nie zasypiała. - Usłyszałam zrzędzenie Harry'ego, gdy mnie obudził, wchodząc do łóżka obok mnie. Ziewnęłam głośno.

- Słuchałam większości. Po prostu jestem zmęczona. - Wymamrotałam, przysuwając się do niego bliżej. Czułam ciepło promieniujące z jego gołej klatki, gdy przytuliłam się do niego szczęśliwa. - A teraz zamknij się i idź spać.

- Dobra. - Westchnął głośno. - Dobranoc, Audrey.

- Dobranoc, Harry.
____________________________________________________________
Dzień dobry!;)
Dzisiaj rozdział jakoś wcześnie ;D
I co Wy na to? Fajnie, że Aud pojechała z nimi? ;D A tak btw. co jeśli Harry powiedział coś fajnego, a Aud spała?! Jeny, jak ona w ogóle mogla zasnąć? xD

#muchlove N.

PS. One word! ;)

EDIT: Taaak, już dawno doszliśmy do wniosku, że jestem nieogarnięta hahah. Następny we wtorek! ;)

27 komentarzy:

  1. O jezusie oni są taaacy słodcy *-* czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez cały rozdział miałam banana na twarzy <3
    Ps. Takie pytanie, jesteś Directioner? Czy po prostu bardzo lubisz chłopców itp więc tłumaczysz? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, dlatego tak bardzo kocham tego ff. Z każdym rozdziałem coraz bardziej ;)
      A co do pytania ;D To Directioner to dla mnie za dużo, ale uwielbiam chłopaków, a w szczególnośći Hazzusia *__*

      Usuń
  3. Kocham. Dziękuję, że tak wcześnie. ♥ @zuzanna0607

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny <3 Czekam na nn *.* ~Justyna :**

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, że trochę mało momentów taki słodkich ale pewnie w następnym będą, a kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  6. Super :D
    Wchodzę sobie na lapka i patrzę : nowy rozdział= banan na twarzy XD

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny! :) kocham to :( Czasami Aud zachowuję się tak jakby naprawdę była jego dziewczyną w rzeczywistości :D hah XD kiedy następny rozdział?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. aww świetny, tylko szkoda, że krótki.
    xo @bizzlethis

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo jak słodko.
    Jak czytałam ten rozdział miałam cały czas uśmiech na twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział jak zwykle swietny :) kiedy możemy spodziewać się następnego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdziały są co dwa dni :)

      Usuń
  11. świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialne ! niech oni sie pocalują wreszcie bez paparazzi

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniały rozdział jak zwykle jesteś niesamowita , dziękuje za rozdział #love :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniały! KIEDY NA STĘPNIAK KOCHAM <3 Oby szybko!!! Xoxoxo

    OdpowiedzUsuń
  15. Awwwwwww... <3 kocham to opowiadanie świetnie tłumaczysz zazdroszcze ci ja z angielskiego jestem noga xD nie moge sie doczekać następnego ;**

    OdpowiedzUsuń
  16. jejkuuu kocham :) i kocham cię za to że dla nas tłumaczysz to i Dangera
    #ily xxx

    OdpowiedzUsuń
  17. Matkooo <3 Jezu kocham cię i kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Boże jak ona mogła zasnąć!! Jezu taki błąd popełnić!! Ja na jej miejscu bym się jarała jak zapalka ale ona poszła spać . A jeżeli faktycznie coś powiedział a ona nie słyszała?? Pewnie dlatego powiedział aby nie zasypiala i jak wszedł na łóżko o lol moja wyobraźnia jest niebezpieczna...;D to też mówił o tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah dokładnie, jak można zasnąć w TAKIM momencie?! hahah lubię wasza wyboraźnie ;DD

      Usuń